👀
Ta publikacja trafiła do mnie zanim dowiedziałam się, że stała się niefortunną bohaterką wielu publicznych dyskusji i właściwie całego internetu. Niektóre media nazywają to również wydawniczym skandalem, bo rzecz dotyczy niesprawdzonych publikacji źródłowych, a ściślej mówiąc wykorzystania sztucznej inteligencji i jej halucynacji, czyli wygenerowaniu nieistniejących materiałów. Zaliczyłam więc swego rodzaju falstart, czytając książkę oddaną do ponownej korekty niemal natychmiast po jej wydaniu.
A o czym można w niej przeczytać? Mnóstwo informacji to treści, które krążą w sieci już od dłuższego czasu. Alternatywne teorie dziejów Państwa Polskiego, religii czy zastosowanie systemowej iluzji poprzez stymulację ludzkich umysłów. To taki wstęp, bo oczywiście mamy tutaj sporo różności, począwszy od projektów dotyczących kontaktu z innymi wymiarami, poprzez tajne programy dotyczące działań Trzeciej Rzeszy i powiązanie ich ze współczesnymi instytucjami i państwami, aż po informacje o istniejącym podobno eliksirze młodości, z którego korzystają elity.
💥
Z kolejnych rozdziałów dowiadujemy się, w jaki sposób była maskowana prawda przez wiele dekad, a także tego, że popkultura przemyca niemal każdego dnia pewne wskazówki. Czujni obserwatorzy mogą dostrzec charakterystyczną symbolikę rytualną czy umieszczane w przekazie aluzje zarówno w filmach i serialach, jak i w piosenkach czy podczas wielkich gali czy uroczystości gromadzących rzesze bogatych i sławnych celebrytów.
Mnóstwo informacji przewija się przed naszymi oczami i wprawia chwilami w osłupienie. Mistyfikacja goni mistyfikację. Jeśli czytelnik nie miał wcześniej chociaż elementarnej wiedzy na temat teorii spiskowych, może doznać niemałego szoku. Są tutaj wiadomości, które podważają niemal wszystko, o czym do tej pory myśleliśmy, że jest prawdziwe. Jeśli natomiast ktoś w jakikolwiek sposób interesował się takimi treściami od dawna, to ma w tej publikacji swoiste podsumowanie i kompendium, do którego może sięgać, by uzupełnić informacje. Teraz jednak dochodzimy do clou całego problemu, bo jeśli autorka powoływała się na materiały źródłowe wygenerowane przez sztuczną inteligencję, to czy możemy brać wszystko "na poważnie"? Czym są te materiały, czy rzeczywiście jedynie halucynacją AI, czy może informacjami pozyskanymi ze stron, do których nie wszyscy mają dostęp?
💬💫
Współczesne możliwości błyskawicznego przekazu danych pozwalają na kontaktowanie się niemal w jednej chwili z mieszkańcami całego świata. Czy ta książka to coś, co otwiera swoistą puszkę Pandory i sprawia, że ludzie zaczynają myśleć o przeszłości i teraźniejszości w nowy sposób? Czy ta wiedza w jakikolwiek sposób wpłynie również i na przyszłość? Podważanie wielu dotychczasowych faktów, przekazywanych w podręcznikach szkolnych encyklopediach i innych miejscach edukujących społeczeństwo to coś, co na pewno nie minie bez echa. Pytaniem zasadniczym jest wiarygodność tych danych, ale każdy uważny człowiek, obserwujący współczesne wydarzenia, zauważa, że coraz częściej sprawdza się krążąca w sieci odpowiedź na pytanie "Co dzieli teorię spiskową od prawdy? - Jakieś trzy miesiące".
Nie można zarzucić tej książce nudy, bo to, co dzieje się ze strony na stronę, chwilami może wzbudzić zaskoczenie, ale innym razem działa wręcz porażająco. Jeśliby nawet tylko jakaś ułamkowa część tej treści była prawdą, to i tak robi wrażenie, a przede wszystkim nakazuje włączyć czytelnikom samodzielne myślenie. Ponadto książkę czyta się naprawdę dobrze, bo jest napisana w przystępny sposób, podając znane nam z historii daty i wydarzenia niemal w fabularnym stylu. Zatem czytelnik, który jest ciekawy świata i poszukuje odpowiedzi na różne nurtujące go pytania, na pewno odnajdzie w niej coś dla siebie.
Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej
Tytuł: Teoria spisku
Autor: Karolina Opolska
Wydawnictwo: Harde
Liczba stron: 352
Oprawa miękka
Bardzo celny tekst. To niesamowite, jak szybko halucynacje AI stały się realnym problemem w świecie wydawniczym. Najbardziej uderzyło mnie Twoje spostrzeżenie o tym, że nawet jeśli tylko ułamek tych teorii jest prawdą, to i tak zmusza to do samodzielnego myślenia – to chyba najważniejszy wniosek z takiej lektury.
OdpowiedzUsuńŚwietnie się to czytało. Wpadnij też koniecznie w wolnej chwili do mnie na bloga, bo właśnie wrzuciłam nowe recenzje i jestem ciekawa, co o nich sądzisz. Pozdrawiam.
Dziękuję! A tak w ogóle, gdyby wszystkie te informacje były halucynacjami, to znaczy, że ktoś, kto je wymyśla jest lepszy od Jana Christiana Andersena, który jak wiadomo potrafił wymyślać świetne baśnie. Z przyjemnością zajrzę na blog. Pozdrawiam!
Usuń