Wyspa nie z tego świata

 👑

Faustyn - król Haiti. Czy słyszeliście kiedykolwiek o kimś takim? Ja nie. I po przeczytaniu tej książki jestem zaskoczona, że taka wiadomość nigdy nie pojawiła się w publicznych przekazach. W ogóle dopiero ostatnio trafiłam też na informację o tym, jak wielu Polaków - legionistów trafiło na te rajskie wyspy w czasach podbojów napoleońskich. Może dlatego, że cel ich działań nie był zbyt chwalebny - jakkolwiek go im przedstawiano?

Książka „Wyspa nie z tego świata” autorstwa Krzysztofa Jacka Hinza to świetna propozycja dla czytelników fascynujących się historią, zwłaszcza tą mniej znaną i pełną niezwykłych zwrotów akcji. Autor opisał życie Faustyna Wirkusa, który wprawdzie urodził się w Stanach Zjednoczonych, ale był synem polskich emigrantów, pochodzących z Kaszub. Zaciągnął się do szeregów amerykańskiej piechoty morskiej, a jakiś czas później w niezwykłych okolicznościach został uznany za króla haitańskiej wyspy La Gonâve. Podziw i respekt, jaki wzbudzał wśród jej mieszkańców robi wrażenie. I temat ten staje się intelektualną pożywką zarówno dla historyków, jak i dla osób, które doszukują się wśród faktów również legendarnych przekazów. Po tak długim czasie - Faustyn mieszkał na Haiti na początku XX wieku - wiele informacji było przekazywanych wyłącznie ustnie, więc tak naprawdę nie wiemy, co jest stuprocentową prawdą, a co tylko wyobrażeniem o tym człowieku. Jedno jest pewne, że był wyjątkowym przybyszem na tej wyspie. 

🌊 

Krzysztof Hinz nie stworzył jednak fikcyjnej historii, lecz zrekonstruował rzeczywiste wydarzenia, często sięgając do wspomnień samego Faustyna Wirkusa. Dzięki tej dbałości o szczegóły, książka przypomina chwilami reportaż historyczny, a efekt ten wzmacniają autentyczne zdjęcia z tamtego okresu. Autor przedstawia nam również dokładnie całe tło polityczne i społeczne ówczesnego Haiti, co sprawia, że poznajemy wiele faktów pomijanych często w publicznych przekazach. Dla mnie jedną z takich wiadomości była opowieść o niebotycznym zadłużeniu wysp, które wynikało z odzyskania niepodległości Haiti. Sytuacja o tyle absurdalna i oburzająca, że dotyczy Francji, która jako kolonizator, przez ponad dwadzieścia lat nie chciała uznać niezależności wysp. Za to, że opuści ten teren, rząd francuski zażyczył sobie od jego mieszkańców - pod groźbą użycia siły - spłaty niebotycznej kwoty 150 milionów franków na ...odszkodowania dla kolonistów. Autor przytacza te fakty, opisując je jako niespotykany i chyba jedyny taki w dziejach ludzkości akt grabieży, gdy uprzednio zniewolony naród haitański miał wypłacić odszkodowania swoim najeźdźcom!  

Nie jest to odosobniona informacja w tej książce, bo przeczytacie również wypowiedź pewnego zasłużonego generała amerykańskiego Korpusu Piechoty Morskiej, który spędził na służbie ponad trzydzieści lat. Niestety, rozczaruje to wszystkich, którzy idealizują działania tej jednostki i myślę, że samego Wirkusa również by wprawiło w zakłopotanie. Generał z rozbrajającą szczerością nazywa swoją pracę jako zawód "ochroniarza Wielkiego Biznesu, Wall Street i bankierów". Przykre, ale czas pokazał, że to, co robił służyło jedynie interesom elit, a mówiąc wprost nazwał się nawet gangsterem na usługach kapitalizmu, bo wprowadzane "porządku i ładu" w takich krajach jak Meksyk, Kuba, Haiti czy grabienie republik Ameryki Środkowej dla korzyści biznesu nie może być niestety określone w inny sposób.  I dla takich informacji warto czytać książki oparte na prawdziwej historii. To coś, co wprowadza do naszej świadomości zupełnie inne, nowe spojrzenie na wiele wydarzeń i sytuacji na świecie teraz, jak i wcześniej. Bo przecież historia zbudowała teraźniejszość, więc warto wiedzieć z kim i z czym mamy do czynienia również obecnie.

🌅

Co do samej opowieści, narracja ma charakter wielowątkowy, bo oprócz relacji dotyczących życia Faustyna Wirkusa, mamy sporo odniesień właśnie do historii, a także do tradycji i zwyczajów panujących na Haiti. Szczególną uwagę zwracają fascynujące opisy natury, dzięki czemu mamy wrażenie, że faktycznie przenosimy się na rajską wyspę. Z kolei ciekawostką jest przestawienie kultury i tradycji karaibskich, bo można przeczytać zarówno o charakterystycznym tańcu, wykonywanym przez tamtejsze królowe, muzyce, śpiewach i rytmie wybijanym na bębnach, oznaczającym różne sygnały, jak też o wierzeniach i rytuałach religijnych. 

 „Wyspa nie z tego świata” jest opowieścią o Faustynie Wirkusie, więc przeczytacie również o tym, jak zakochał się w pewnej pięknej dziewczynie i przesyłając jej prezent - stracił ją na zawsze. Choć dodam, że podarunek bardzo się jej podobał i zakochała się w darczyńcy niemal od razu. Był jednak w tym pewien mały błąd, który popełnił Wirkus i chyba długo sobie go wypominał.  

Ta książka udowadnia, że rzeczywistość potrafi być często równie niezwykła niż fikcja, a może i bardziej przez to fascynująca.

 Egzemplarz pochodzi od serwisu Sztukater.pl

Komentarze