Dziewczyna ze Wschodu

 

 
👪

 Gdyby w skrócie opisać tę książkę, można by powiedzieć, że jest historią pewnej rodziny. Byłaby to jednak mocno uogólniona charakterystyka, bowiem mamy do czynienia z całym klanem rodzinnym, którego drzewo genealogiczne zajęłoby sporo miejsca. Liczne rozgałęzienia i boczne odrosty sprawiają, że aby poznać wszystkich i zrozumieć kto jest kim, trzeba nie tylko dużej ilości czasu, ale i obszernej pamięci do setek imion, historii i rodzinnych powiązań.

Autorka prowadzi narrację w pierwszej osobie, co sprawia, że mamy przed sobą pewien rodzaj dziennika, obejmującego kilka dekad. Wśród chronologii i realiów życia, pojawia się też refleksja i emocjonalny odczyt ludzkich zachowań i osobowości. Samotność żon, przemoc w rodzinie, praca ponad siły czy trudne decyzje i wybory. 

💬 

Wspomina tych, którzy już odeszli, ale są też relacje, jakby spisywane na bieżąco, a ich realizm podkreślają starannie przygotowane opisy czynności wykonywanych ówcześnie na przykład w gospodarstwie rolnym. Te detale sprawiają, że wierzymy autorce niemal od pierwszego rozdziału. Opisy pór roku, w których należy wykonać odpowiednie prace, mimowolnie skojarzyłam z "Chłopami" Władysława Reymonta. W tym jednak przypadku, czytelnik może odnieść wrażenie, że wszystkie te wydarzenia naprawdę miały miejsce, tyle, że ja od razu czułam, że Boryna nie istniał, a Emil Mazur wydał mi się bardzo realny. Tymczasem wstępie można przeczytać, że w tę opowieść wpleciono również literacką fikcję. I przyznaję, że pod tym względem jest to prawdziwy majstersztyk, bo trudno byłoby mi określić, które z przeczytanych elementów są prawdziwe, a jakie pochodzą wyłącznie w wyobraźni autorki. 

"Dziewczyna ze Wschodu" powstała najpierw w języku hiszpańskim, ale jej tłumaczenie jest doskonałe, więc czyta się tę opowieść z ogromną przyjemnością. Autorka pochodzi z Polski, ale od dawna mieszka w hiszpańskiej Andaluzji. Jej spostrzeżenia i odczucia na temat życia na emigracji to dodatkowa atrakcja tej opowieści. Używa określenia "etykieta pochodzenia ze Wschodu", które może przecież uwierać w świecie podobno tolerancyjnym i dążącym do społecznej równości. 

💫 

Co ważne, ta historia szybko wciąga w wir wydarzeń, bo chociaż nie ma niezwykłych i sensacyjnych wydarzeń, to jednak samo życie napisało ich niesamowite wersje. A może jest to tylko literacka impresja? Jednak to wrażenie wcale nie towarzyszyło mi podczas czytania, bo bardzo dobry, dojrzały styl i interesująca fabuła w pełni zajęły moje myśli. Niemniej teraz, już po zapoznaniu się z całością, jestem po ludzku ciekawa, co mogło być prawdą, a co tylko fikcją. Gdyby nie było tej informacji od autorki, ja przyjęłabym całą tę historię za pewnik. Odniesienia do dramatu polskiej ludności zamieszkującej tereny Ukrainy, smutne losy przesiedleńców, dramaty ludzi pracujących ponad siły na roli, dzieci, które umierały przedwcześnie z braku pomocy lekarskiej czy też wskutek nieszczęśliwych wypadków, trudne czasy komunizmu. Rodzinne tło, jakie poznajemy, powoli zbliżyło nas ku współczesności i życia samej głównej bohaterki, która spisała te dzieje w sposób wręcz profesjonalny, choć nie znam innych publikacji pani Marleny Trelki. Mam jednak nadzieję, że kolejne to tylko kwestia czasu. :) 

Tym większym zaskoczeniem była dla mnie nota na końcu tej książki. Użyję filmowego porównania, że poczułam się "wstrząśnięta i zmieszana", niczym ulubiony drink Jamesa Bonda. Dlaczego? Sami zobaczycie, jak tylko przeczytacie tę historię. 

 

Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej

Tytuł: Dziewczyna ze Wschodu

Autor: Marlena Agata Trelka

Liczba stron: 115

Oprawa miękka

Komentarze