W splotach rzek

 

                                                                                🚗

Powieść "W splotach rzek" to coś dla miłośników historii rozgrywających się w małych miasteczkach, wśród zintegrowanej społeczności, a zarazem z ciekawym wątkiem kryminalnym. To książka, w której zdecydowanie znajdziecie pochwałę życia na prowincji i poznacie niezwykle interesujące miejsca, zabytki i wydarzenia kulturalne. W splotach trzech polskich rzek naprawdę wiele się dzieje.

Główna bohaterka Monika Lipka pracuje w dużej agencji reklamowo-marketingowej. Zostaje oddelegowana do niewielkiego miasteczka o nazwie Krosno. Pierwsze skojarzenie - Bieszczady, ale nie tym razem. Monika jedzie bowiem do Krosna Odrzańskiego, będzie poznawać Gubin i rejon przy granicy z Niemcami. Jej zadaniem jest przygotowanie nowego planu na promocję tego regionu, a ponieważ szef ufa w jej zdolności, otrzymuje kilka tygodni na pracę w delegacji. Początkowo nie jest zadowolona i tego nie ukrywa. Monika, nauczona życia w dużym mieście nie widzi siebie wśród małomiasteczkowej społeczności. Nawet nie wie, jak bardzo się myli, ale o tym przekonuje się dość szybko.

Powieść Danuty Anioł wprowadza nas w klimat spokojnego Krosna Odrzańskiego i otaczającej go przyrody. Monika odnajduje tam nie nie tylko wiele inspirujących elementów, które może wykorzystać w swojej kampanii promocyjnej, ale też kogoś, kto świetnie przybliża jej miejscowe atrakcje. Pracownik leśnictwa - Michał, podobnie jak Monika przyjechał na prowincję w związku z zawodowymi obowiązkami i można powiedzieć, że przepadł w dobrym słowa znaczeniu. Pokochał to miejsce i potrafi je pokazać z jak najlepszej strony. 

Trzy rzeki Odra, Nysa i Bóbr wyznaczają styl życia w regionie. Stopniowo, wraz z Moniką nie tylko dokładnie zwiedzamy tereny wokół Krosna Odrzańskiego, ale i uczestniczymy w różnego rodzaju imprezach organizowanych w okolicy. Począwszy od święta pierogów czy chleba, barwnych korowodów czy rycerskich potyczek w średniowiecznej scenerii, aż po noc świętojańską i słowiańskie tradycje. W tle pojawia się również wątek kryminalny, a Monika przypadkowo zostaje wplątana w zagrażającą jej życiu sytuację. 

Historia, która może i chwilami jest zbyt pozytywnie nastawiona na prowincjonalną rzeczywistość, urzeka nas jednak jako czytelników dużą dawką optymizmu. Mamy przecież świadomość, że nie zawsze uda się trafić do miasteczka, w którym większość ludzi przyjaźni się ze sobą, wspiera nawzajem i nawet w przypadku konkurencyjnych biznesów, potrafi ze sobą współpracować. Wspólne inicjatywy i działanie na rzecz regionu wydaje się wręcz książkowe. No i chyba właśnie dotarliśmy do sedna. Czytamy przecież powieść i jesteśmy świadomi, że nie musi to być reporterska prawda, a przecież ten wykreowany świat mógłby gdzieś zaistnieć. Jakaś szansa istnieje, choćby w małym ułamku procentowym. 

Wyjazd na prowincję jest dla głównej bohaterki okazją nie tylko do zapoznania się z małomiasteczkową społecznością i atrakcjami regionu, ale i odkrycia swoich oczekiwań i nowych doznań. Natura, bliskość dzikich zwierząt, historie z przeszłości, tytułowe trzy rzeki, a także granica, która rozdzieliła dawne miasteczka na dwie części - polską i niemiecką. Ta podróż odmieni Monikę i jej punkt widzenia. Zmieni również jej życie, a czy na lepsze? Sprawdźcie, bo ten pobyt obfituje w ciekawe wydarzenia, a my zyskujemy również informacje dotyczące turystycznych atrakcji. Podsumowując bowiem tę powieść, stwierdzam, że Monika Lipka była bardzo dobrym marketingowcem, ale to autorka tej książki stała się najlepszym promotorem Krosna Odrzańskiego i okolic. Myślę, że dzięki niej wiele osób chętnie wybierze się w tamte rejony i weźmie udział w organizowanych tam imprezach kulturalno-turystycznych. Może i ja, kto wie? 

Egzemplarz pochodzi od serwisu Sztukater.pl  

Komentarze