Słodkie kłamstwa

 


Jeśli szukacie powieści o miłości, problemach, rozstaniach i zdradach, to... nie czytajcie tej książki. "Słodkie kłamstwa" nie dotyczą tych tematów, ale czegoś znacznie bardziej powszechnego. To powieść o przyjaźni i jej różnych obliczach. O zaufaniu, oddawaniu cząstki siebie drugiej osobie i to nawet przez wiele lat. W tej historii możecie odnaleźć siebie albo zobaczyć kogoś, kogo znaliście lub znacie nadal. Może Wasza przyjaźń jest najbardziej szczera i bezinteresowna i cieszycie się nią każdego dnia. Tutaj poznacie jednak sytuacje, w których coś zawiodło, coś się posypało i potrafi zranić, czasem bardziej niż niespełniona miłość.

Bohaterami tej historii są młodzi ludzie. Młodzi bardziej i mniej, bo jedni mają trochę ponad dwadzieścia lat, inni dobiegają czterdziestki. To ciekawy przedział wiekowy, bo możemy obserwować zarówno nowo nawiązywane przyjaźnie, jak i te długoletnie, od czasów szkolnej ławki. "Słodkie kłamstwa" wciągają nas do świata codzienności, ludzi pracujących w firmach lub je prowadzących. Ludzi samotnych i tych w związkach. Bartek i Adam znają się jak przysłowiowe "łyse konie". Mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji, a jednak wydarzyło się coś w ich życiu, co wpłynęło na wzajemne relacje. I tym razem nie jest to żadna kobieta, ale coś, co ma niezwykłą siłę i często odmienia ludzi - pieniądze. Czy moc ich oddziaływania wpłynie na stałe na tych mężczyzn? Sprawdźcie, bo ta historia jest niezwykła. Ktoś, to niemal z dnia na dzień dziedziczy ogromny majątek potrafi zmienić się całkowicie, ale tym razem to tak nie działa. Niespodziewana zmiana zachowania zachodzi z zupełnie innej strony.

💝 

Inną parą przyjaciół są młode kobiety, mieszkające wspólnie, żeby dzielić koszty codziennego życia w wielkim mieście. Karolina i Lika poznały się przypadkiem, gdy współlokatorka Karo wyprowadziła się od niej z dnia na dzień. Lika wydaje się doskonała. Zapobiegliwa, dbająca o wspólne posiłki, towarzyska i przebojowa. Jej charyzma urzeka Karoliną od razu, ale powoli wpada w zastawioną precyzyjnie pułapkę, a stąd już tylko krok do toksycznego układu. Odkrycie prawdy o tym, kim jest Lika i dlaczego tak bardzo szybko stała się jej jedyną przyjaciółką będzie po prostu szokujące.

Ta historia każe zastanowić się nad tym, czy zawsze potrafimy rozpoznać, kiedy ktoś jest wobec nas szczery. „Słodkie kłamstwa” pokazują nam również cienką granicę między przyjaźnią a uzależnieniem emocjonalnym oraz odwagą potrzebną do rozpoczęcia życia na własnych zasadach. Znalazłam w tej historii również pewne, mądre psychologiczne przesłanie: podobno powinniśmy uszczęśliwić w życiu tylko dwie osoby - ośmio i osiemdziesięcioletnią wersję samego siebie - spełniając marzenia tej pierwszej i sprawiając, żeby ta druga nie żałowała niczego. Piękne! Będzie też o eurosierotach i o cudownej przyjaźni z psem.

Autorka pokazuje, jak łatwo pomylić troskę z próbą podporządkowania sobie drugiej osoby. Chcemy wierzyć, że wszystko jest w porządku, dlatego przymykamy oczy na sygnały ostrzegawcze. Lekceważymy "czerwone flagi" nie tylko w związkach partnerskich, ale i w przyjaźniach. Tutaj zobaczymy, że nawet długoletnie znajomości mogą okazać się złudne i nie są tak zdrową relacją, za jaką je uważamy. 

Ciekawym wątkiem, który jednocześnie jest inspiracją do nadania tytułu tej powieści, są pszczoły. Temat pszczelarstwa pojawia się wtedy, gdy jeden z bohaterów przeprowadza się na wieś i rozpoczyna życie z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Tytułowe kłamstwa nie muszą być spektakularnymi oszustwami, choć balansują na ich granicy. Niemniej w życiu każdego uczciwego człowieka pojawia się wewnętrzny bunt, gdy okazuje się, że ktoś próbuje wykorzystać jego dobre intencje i zranić tym samym bardzo głęboko. Jak zareagują główni bohaterowie tej powieści na to, co przydarzyło się w ich życiu? Sprawdźcie i poznajcie Adama, Bartka i Karolinę - młodszą siostrę jednego z tych mężczyzn..

„Słodkie kłamstwa” to książka dla osób, które lubią powieści obyczajowe poruszające trudne, ale bliskie życiu tematy. Alicja Filipowska przypomina, że prawdziwa przyjaźń nie powinna odbierać nam wolności, a miłość i bliskość nie mogą usprawiedliwiać manipulacji. Czasami najtrudniejszym krokiem jest przyznanie przed samym sobą, że relacja, której tak kurczowo się trzymamy, wcale nam nie służy. Mówi się, że lepiej znać prawdę, choćby była najgorsza. I coś w tej historii rzeczywiście to potwierdza. 

Egzemplarz pochodzi od serwisu Sztukater.pl 

 

Komentarze