Gdy opadły emocje

Spotkania maturzystów zawsze wzbudzają emocje. Tak też było w przypadku Marceliny, której klasa maturalna miała właśnie wspólnie spędzić wieczór, po dwudziestu latach od zakończenia nauki w liceum. Z większością kolegów i koleżanek nasza bohaterka nie widziała się od wielu lat, zaskoczeń będzie więc sporo. Zmiany w wyglądzie, dorobek rodzinny i zawodowy. Sukcesy, ale i niepowodzenia. Ot wszystko, z czego składa się życie. 
A sama Marcelina, przygotowuje się do umówionego zjazdu maturzystów z dużą dozą rezerwy. Właściwie, gdyby nie przyjaciółka z lat szkolnych, energiczna Magda, to pewnie wcale nie spieszyłaby się na spotkanie po latach.
Nie ma szczególnych dokonań na swoim koncie, ani specjalnych sukcesów. Zwyczajna praca, rodzina, prowadzenie domu i szara codzienność. O czym tutaj opowiadać? Jednak spotkanie jest z jednego powodu bardzo istotne dla obu kobiet. Będzie tam mężczyzna, kolega z lat szkolnych, z którym wiąże się wiele wspomnień. Autorka odkrywa nam je stopniowo, wciągając w opowieść, jak z kroniki klasowej, gdzie obrazy, podobne do czarno białych zdjęć, zmieniają się i przedstawiają przeszłość lat 90tych. Tam właśnie przenosimy się co rusz i odrywamy od współczesności. Jak z pamiętnika odczytujemy tamte emocje i nastoletnie przejścia. Wspomnienia, refleksje i pytania co by było gdyby...Albo czy to były właściwe decyzje.
Przeskoki w czasie czekają nas dość często i co początkowo lekko mnie rozpraszało, autorka ma zwyczaj rozbudowywania tematu pobocznego, w momencie czytania czegoś, co wydawało się istotnym wątkiem.. Ma to jednak pewien urok, a jest nim głównie klimat roztaczany przez opisy rzeczywistości końca ubiegłego wieku. Przenosimy się w wyobraźni i wspominamy wspólnie z bohaterką dni, które są już za nami. Pewnie dlatego powieść najmocniej przemówi do pokoleń, które co nieco pamiętają z tamtych lat. Nie oznacza to jednak, że i młodsi nie skorzystają z tej wiedzy. A sam wątek główny ma w sobie wiele odo przekazania właśnie młodym. Mamy temat pierwszych miłości, decyzji, wyjazdów z kraju i o niedopowiedzianych słowach, które mogły zmienić przyszłość. Dlatego w tym momencie książka doskonale wpisze się w klimat młodych ludzi, bo to oni mają szansę zaplanować swoją przyszłość, dopowiedzieć to, co chcieliby wyjaśnić właśnie tu i teraz, zanim minie dany im czas na zmiany. Zanim przejdą przez kolejne dwudziestolecie i wybierając się na spotkanie klasowe, wspomną cudowne lata szkolnej beztroski. Bo choć ważne są te dni, których jeszcze nie znamy, to te, które przeżyliśmy zaważyły na wielu decyzjach, jakich już nie da się cofnąć. 
Zakończenie tej opowieści może wielu czytelników zaskoczyć i o to chodzi w podobnych historiach. Są o życiu, które nierzadko toczy się zupełnie inaczej, niż przewidywały plany i zapowiadały pierwsze wydarzenia.
A co do samej książki, to z przyjemnością poznam punkt widzenia innych bohaterów tej opowieści, bowiem historia o maturzystach lat 90tych tworzy trylogię, którą autorka zapowiada już na okładce tej powieści.

Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej:)

Tytuł: Gdy opadną emocje Autor: Aneta Krasińska
Wydawnictwo Szara Godzina oprawa: miękka. 236 stron.

Komentarze

Publikowanie komentarza