Powieść „Pierwszemu podaj zupę mężowi” Marzeny Ercolani prowokuje już samym tytułem. I tak jest niemal przez cały czas, ale ta prowokacja to coś jak najbardziej pozytywnego! Stawiamy sobie bowiem pytania zarówno o relacje w związkach, jak i o przydzielane role społeczne. Zaczynamy analizować to, co w codzienności uznajemy za oczywiste, a co potrafi ranić na całe życie. To powieść mocna w wyrazie i odsłaniająca coś, co często skrywa się za zasłoną "normalności". Powieść o kobietach i dla kobiet. A jeśli sięgnie po nią mężczyzna? To chyba byłoby najlepsze, co może się zdarzyć.
Autorka kreśli nam obraz kobiet przez pryzmat kilku pokoleń. Najpierw poznajemy praprababkę Rosalie. Ta młoda dziewczyna wydana za mąż za starszego od niej wdowca, rodzi ośmiu synów i dwie córki. Jedna z nich, staje się bohaterką kolejnej kobiecej historii. To Helen, której matka pozwala wyjść za mąż z miłości, bo sama tego nie zaznała. Wydaje się więc, że jej życie będzie lepsze, pełne uczuć i tego, co stanowi istotę małżeństwa. Czy naprawdę? Kolejna bohaterka, czyli córka Helen to następna historia i rozdział, który pochłaniamy z nie mniejszym zainteresowaniem. Tym razem matka pragnie dla córki lepszego wykształcenia, którego ona sama nie miała okazji zdobyć. Czy i to coś zmieni na lepsze?
👫
W ten sposób przemierzamy dziesięciolecia, obserwujemy zmieniający się świat, dramatyczne wydarzenia, ale i postęp związany z nowymi zwyczajami. Akcja tocząca się w kontekście codziennych obowiązków domowych i relacji rodzinnych, daje nam obraz swoistego zapętlenia, z którego kolejnym bohaterkom trudno się wydostać. Każdy rozdział to opowieść napisana z punktu widzenia matki, ale na jego końcu, zawsze czeka na nas list od córki, w którym możemy poznać jej opinię o życiu i wzajemnych relacjach.
Tytułowa „zupa” staje się metaforą troski o rodzinę, ale też rytuału poddania i uwięzienia w tradycyjnych rolach. „Pierwszemu podaj zupę mężowi” brzmi jak żelazna reguła domowego ceremoniału, wskazówka z podręcznika dobrego prowadzenia domu dla żony i matki, która ma do wypełnienia konkretne zadania. Ale przecież jest też kobietą. Codzienne gotowanie, sprzątanie, troska o dzieci i męża to dla niej nie tylko rutyna, lecz także pole walki o własną tożsamość. Czy w tych schematach kobiety zawsze muszą zatracić siebie, żeby spełnić idealnie swoją rolę?
💬
W tej książce można poczuć dramaty niewypowiedziane, lęki pogłębione przez poczucie niższości i marzenia skrywane nawet przed najbliższymi. I wszystko to wywołuje emocjonalną burzę, a może i nawet obawy, czy nas, jako współczesnych kobiet albo naszych córek czy kiedyś wnuczek nie dotknie ten sam problem? A może ktoś odnajdzie już teraz symptomy podobne do tych, przedstawionych w tej czysto teoretycznej fabule?
Autorka wykazuje niezwykłą precyzję obserwacji i doskonałe oddanie swoich wrażeń w słowach. Często dosadnych i mocnych, ale przez to szybciej przemawiających do czytelnika. Specyficzny sposób, w jaki przedstawia postacie męskie to nie karykatura patriarchalnego oprawcy, ale pokazanie, jak napięcie, milczenie czy lekceważenie potrzeb innych osób mogą zatruwać bliskość. Z kolei postać matki w tej powieści to nie ideał ani bohaterka bez skazy, lecz kobieta starająca się odnaleźć własną drogę między miłością a własnymi aspiracjami i potrzebami.
Podsumowując, „Pierwszemu podaj zupę mężowi” Marzeny Ercolani to książka mądra, empatyczna i poruszająca. To lektura, która zostawia ślad – nie poprzez spektakularne zwroty akcji, lecz dzięki uważności wobec codzienności i emocji, które ją tworzą. Polecam tę powieść każdemu, kto ceni literaturę refleksyjną, realistyczną i głęboko ludzką.
Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej
Tytuł: Pierwszemu podaj zupę mężowi
Autor: Marzena Ercolani
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron: 188
Oprawa miękka

Bardzo trafna recenzja. Ten tytuł mocno daje do myślenia, a wątek przekazywania traum i schematów z pokolenia na pokolenie wydaje się w tej książce najciekawszy. Zainteresowałaś mnie tymi listami od córek, chętnie sprawdzę, jak to wyszło w całości.
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili wpadnij też na mojego bloga, może coś u mnie wpadnie ci w oko.
Tak. To jest książka, która wywołuje chwilami mocne wrażenie, ale i sprawia, że kobiety mogą dostrzec w relacjach coś bardzo ważnego, a nawet przebudzić się do nowego, lepszego życia.
Usuń