💕
Prolog, który intryguje. Ponad 300 stron, wciągającej treści i zakończenie, przy którym uśmiech mimowolnie pojawia się na twarzy. Tak przedstawiłabym w skrócie nową powieść Joanny Wtulich "Zanim spadnę".
Milena Mróz po kilku latach nieobecności, wraca do swojego rodzinnego miasteczka, ale jak się okazuje ma tam niewielu znajomych. Pierwszym i oczywistym powodem jest ich fizyczne odejście czy wyjazd, ale jest też inny, który Milena właściwie sama stwarza. Ta młoda trzydziestoletnia kobieta spróbowała wielkomiejskiego życia, pracy w międzynarodowych korporacjach i dużych pieniędzy, a w związku z tym nabrała też pewnych przyzwyczajeń. Powiedzmy sobie wprost; stała się wymagająca w kontaktach, a nawet cyniczna. I to właśnie z tego powodu, nie bierze pod uwagę wielu dawnych znajomych, zwłaszcza tych, którzy "niczego" w życiu nie osiągnęli i nie mają jej nic do zaoferowania.
👫
Milena ma za to swój prywatny plan, opracowany naprędce, w momencie, gdy opuszczała wielkie miasto, ponieważ jej wyjazd wcale nie był taki dobrowolny. Posypało się wszystko, zarówno praca, jak i związek, więc praktycznie musi zaczynać wszystko od nowa. Wcześniej, wraz ze swoim partnerem prowadziła klinikę medycyny estetycznej, więc wygląda perfekcyjnie, dlatego wydaje się, że z tak doskonałą prezencją i bogatym CV od razu znajdzie pracę w każdej większej firmie na prowincji. I właściwie dużo w tym prawdy, ale życie pisze też dodatkowe scenariusze. Ludzie pracujący w takich miejscach również okazują się nieco inni, niż Milena się spodziewała. Kobieta realizując swój zawodowy plan krok po kroku, ma też pewne oczekiwania co do życia prywatnego. Jest nawet konkretny mężczyzna, którego widziałaby u swojego boku. Wszystko ma działać jak w zegarku. Tymczasem wszystko raczej zaczyna podążać w nieoczekiwanym kierunku.
Chyba dawno nie czytałam takiej powieści, której bohaterka nie wzbudzając mojej ogólnej sympatii, jednocześnie wyzwala pozytywne emocje. Milena na pewno nie jest typem dobrej przyjaciółki, a nawet trudno w niej dostrzec fajną koleżankę. To osoba preferująca zarządzanie innymi, a przy tym traktowanie ludzi z góry. Życie daje jej jednak sporą dawkę goryczy, z którą niejedna osoba mogłaby sobie nie dać rady. Zastanawiamy się - jako czytelnicy - czy i Milka podoła takim wyzwaniom.
💫
Jest w tej powieści dużo standardowych, jak i mniej oczywistych sytuacji czy okoliczności. Pojawiają się osobowości wyraziste i takie, o których zapominamy po przełożeniu kolejnej kartki. Są mocno negatywne postacie i takie, które emanują niemal świetlistą aurą. A wszystko okraszone dobrą fabułą o poszukiwaniu miłości, tej szczerej i prowadzącej do spełnienia marzeń o założeniu rodziny. Bo Milka pod pancerzem oschłej bizneswomen ukrywa wrażliwą kobiecość, potrzebę kochania i bycia kochaną. Czy zjawi się rycerz, który odkryje tę tajemnicę? Według planu Mileny sama ma go znaleźć, ale życie przygotowało dla niej zupełnie inny scenariusz.
Podsumowując; polecam tę opowieść poruszającą wyobraźnię i napisaną w niemal filmowy sposób, bo ja jeszcze długo po odłożeniu książki, miałam wrażenie, że właśnie obejrzałam ciekawą i wciągającą historię na ekranie. ;)
Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej
Powieść obyczajowa
Tytuł: Zanim spadnę
Autor: Joanna Wtulich
Wydawnictwo: LIRA
Liczba stron: 346
Oprawa miękka

To świetna recenzja, bardzo mnie zaciekawiłaś tą postacią Mileny. Lubię takie niejednoznaczne bohaterki, które na początku trudno polubić, bo to zwykle zapowiada ciekawą przemianę. Właśnie planuję zabrać się za tę książkę w najbliższym czasie, więc fajnie było przeczytać Twoją opinię przed lekturą. Skoro piszesz, że kończy się z uśmiechem na twarzy, to tym bardziej czuję się zachęcona.
OdpowiedzUsuń